Zakręcona Kurka zaprasza do rozgoszczenia się każdego :)

piątek, 7 grudnia 2012

czy ta zima jest prawdziwa?

Ja ciągle nie dowierzam. Czy to już zima? 
Sam śnieg jeszcze o niczym nie świadczy... dzisiaj jest, a jutro przyjdzie odwilż, chlapa i po zimie... tak to u nas często bywa. Ale ponieważ śnieg jednak trzyma się u nas aż trzy dni, to zmobilizowało mnie, żeby powyciągać rzeczy, takie różne drobiazgi, które zawsze mam zimową porą w domku. Czy wy też tak  macie? Czy wy też na zimę ubieracie inne poduchy, wieszacie inne zawieszki, stawiacie inne ozdoby, wyciągacie inne lampiony? 
Mam nadzieję, że nie tylko ja mam takiego świra na dodatki :)








I tak to wygląda...
Kocisko od rana do wieczora śpi, my wcinamy ciasteczka, bo chyba potrzebne są kalorie, suszona mętka wisi, książki przygotowane, podusie też...
Są i ptaszki, i misie, i inne zawieszki, a  za oknem przyprószone śniegiem krzaczki, listki i trawka...
to jednak wygląda, jak zima...
i będzie tak aż do wiosny :)


Pozdrawiam was cieplutko...













70 komentarzy:

  1. oj te narty i łyżwy mnie zachwyciły!
    UROCZE!!!
    pozdrawiam
    Kamila:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je uwielbiam :) w zeszłym roku dorwałam w "Home and you:
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ale pięknie, świątecznie, bajkowo...
    Ja mam podobnego świra na punkcie ubierania domu na różne pory roku:)
    Zapraszam do mnie na świąteczną rozdawajkę, może się skusisz:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba prawdziwa, jest zimno i tak ma być do Świąt.
    Tak- narty, łyżwy i sanki świetne. No i ławka cudna.
    Ja właśnie szyję świąteczne poszewki na poduszki, więc też tak mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanie tak zmieniać drobiazgi w domu... a poduszki robią całkiem inny klimat :)

      Usuń
  4. Chyba jednak prawdziwa:)A Twoje dekoracje są śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak prawdziwa, to dobrze... szybciej się zacznie, to może szybciej się skończy :)

      Usuń
  5. hol hol hol u nas jest 20 cm śniegu ;) wiec oficjalnie mowie JEST ZIMA ;) podoba mi się u Ciebie bardzo ;) mówiłam ci już ....;P

    Ps. a citonsy u nas śpią kolo kominka ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u was zima "pełną gębą" :) U nas śniegu może 5 cm...
      I ciesze się bardzo, że tobie nadal u mnie podoba się... to bardzo miłe...
      A mój kocisko uwielbia fotel bujany... a przecież kupiłam go dla siebie i co? Okazało się, że jednak dla niego :)

      Usuń
  6. Fajnie u Ciebie, narty i sanki, i łyżwy fajoskie.
    Też tak mam, nie jesteś osamotniona w tym dekorowaniu, jest nas więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Bo zmiana pory roku, to zmiana nastroju i widać to wtedy w domu po dodatkach...

      Usuń
  7. Urocze dekoracje - fajnego masz kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kocisko zrobił się taki grubas futrzasty, tylko do głaskania i miętolenia... ale "dziad" nie zawsze daje się... chyba, że jaśnie panie ma humor na mizianie... A ja tak kocham mruczące kotki :)

      Usuń
  8. U nas za oknem jest taka zima-nie-zima... Dlatego też brak nastroju, brak natchnienia. Chyba muszę upiec pierniki, żeby poczuć się bardziej "grudniowo"...

    ps. mam tak samo z dodatkami:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka pogoda jest paskudna. U mnie też nie ma aż takiego szału ze śniegiem ( może 5 cm ), bo jak patrze na niektórych blogach, to tam normalnie Sybir... Oby nie padał deszcz, bo tego to już nie zniosę...

      Usuń
  9. O, i kota zimowego wyciągnęłaś :) A nie, on w sen zimowy zapadł chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... zapadł w zimowy sen, jak nic!

      Usuń
  10. Jak pięknie! śliczne te drewniane ozdoby! Miś rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mis, to taki dodatek ponadczasowy... przynajmniej tak mi się wydaje...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Jak ja bym miała takie cudne ozdoby tez bym miała świra w ustawianiu ich...każda jest przepiękna :) Co prawda ja też wyciągam na zimę dekorację ale co tam moje to się mogą schować przy Twoich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje, to są zbierane już kilka lat... Ty też uzbierasz :) A zresztą wyślę, że twoje musza być ładne, bo są TWOJE... w twoim guście i stylu, więc - ładne :)

      Usuń
  12. Oj jak pięknie u Ciebie i nastrojowo ;-) ja staram się ograniczać ozdoby ,bo mam małą nieznośną kotkę , którą wszystko interesuje szczególnie w oknach , na parapetach i półkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o... to masz słodkiego łobuza w domu :) super!

      Usuń
  13. Przeczytałam cały! Twój blog i już wiem, że tu zamieszkam. Tworzysz ciekawe rzeczy, czasami z niczego coś. Jest wiele ciekawych pomysłów, inspiracji. Uwielbia takie blogi, więc przyzwyczajaj się powoli do mojej obecności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja się ciesze!!!!!!!!!!!! Przeczytałaś cały????? Jestem w szoku!!!!!! Dziękuję ci :) Wpadaj często...
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. Osobiście nie przepadam za zimą, ale jeśli już jest to wolę, kiedy jest lekki mróz niż chlapa, której nienawidzę. Nie mogę doczekać się już ujrzenia wiosny, ale jeszcze taaaak daleko do niej...
    Śliczne te wszystkie ozdoby! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witaj w klubie... ja też nie przepadam za zimą... ciągle mi zimno i to ubieranie na cebulkę... Gdzie są moje japonki? Ja chce lata... Ale wiosna też może być :)
      Niestety nie ma wyjścia... musimy z zima jakoś zaprzyjaźnić się... Próbuje ozdobami "zamydlić sobie oczy" :)

      Usuń
  15. No pewnie, że musi być zmiana dekoracji, to tak samo jak że zmianą czasu na zimowy. Widzę, że nie tylko ja mam wariację na temat proszków. Ostatnio kupiłam dwa maleństwa i jedną sówkę- czekają na komodę. Piękne dekoracje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałaś , co to za głupoty napisane...
      nie proszki tylko ptaszki! Tak się kończy pisanie przez telefon :-P

      Usuń
    2. Nie przejmuj się, odczytałam... Chociaż muszę przyznać, wyszło śmiesznie :) Zaczynałam czytać zdanie trzy razy i zastanawiałam się, o co chodzi... ale jak doszłam do "sówki", to już wiedziałam o jakie "proszki" chodzi.
      Pozdrawiam cię i dzięki, że do mnie zaglądasz :)

      Usuń
  16. Trzy dni to już zima ;)) U mnie śnieg od piątku, więc tym bardziej!
    Ja pierwszą zimę spędzam U SIEBIE, więc jeszcze nie zdążyłam nabrać takich nawyków, ale coś czuję, że sporo sezonowych gadżecików i upiększaczy uzbieram ;))

    Fajna skrzynia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza zima u siebie... to fajnie... Możesz szaleć z dodatkami, jak chcesz :)
      Dzięki, że mnie odwiedziłaś. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. No nie można właśnie, bo trzeba z mega przyziemnymi rzeczami walczyć - typu junkersowy komin do wymiany ;))
      Ja również dziękuję :)

      Usuń
    3. Nie przejmuj się :) "Junkersowe" problemy się skończą... U mnie remonty od trzech lat... kupiliśmy stary dom na wsi i go robimy, robimy, robimy... Ja takimi dodatkami trochę odreagowuję prace z ocieplaniem dachu watą szklaną...

      Usuń
    4. Pewnie, że się skończą ;)
      Kurko, ja kupiłam mieszkanko w poniemieckiej kamienicy, a rodzice mają poniemiecki dom, więc wiem o czym mówisz. Ciągle coś. Choć dzięki temu bardziej się docenia każdą naprawioną rzecz i każdą drobnostkę :))

      Usuń
    5. Masz racje, pomęczymy się, ale z drugiej strony cieszymy się każdym małym kroczkiem w remontach, każdą małą zmianą na lepsze... Mój dom ma prawie 100 lat... no może 90... więc jest co robić. Pocieszam się, że przez to, że wymieniamy w nim wszystko, to przynajmniej będzie na 100% po mojemu, a że to rozciąga się w czasie... no cóż... nie ma innego wyjście i tyle :) Damy radę :)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  17. Witaj w klubie:)też tak mam ,że inne ozdoby zimą a inne latem:))zima u nas trzyma się mocno,więc chyba prawdziwa:)))pozdrawiam cieplutko i mizianko dla pana kota:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymiziam go koniecznie, bo już uszykował się do spania na moim łóżku... wyciągnął się tak, że zastanawiam się, gdzie ja się zmieszczę :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. no to i ode mnie proszę go miźnąć:))...zakochałam się w tych mini nartkach i mini łyżwach:)))
    Ps.Kurko...a powiedz mi ,jeśli to nie jest nietaktem...Ty żadnych świąt nie obchodzisz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem:))))pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź:)))

      Usuń
  19. Ja lubię zimę, ale nie lubię odśnieżać, jeśli ktoś nie musi to szczęśliwy. Lubię zimę kiedy ciepełko w domku i śnieżek prószy jak w bajce, ale współczuję tym ludziom, którym zima daje w kość w pracy. Pięknie u Ciebie jest ...dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię zimę siedząc w ciepłym domku z kubasem herbatki :) A odśnieżanie... nie przypominaj, to moja zmora... Ja z garażu do głównej drogi mam kawałek i nie raz było tak, że odśnieżyłam... zasapana i padnięta wyjechałam, a w między czasie śnieżek sobie nadal pada, wiaterek nawiewa... wracam i co... nie wjadę do garażu, bo znowu muszę odśnieżyć... koszmar! Dobrze, że na razie u nas mało śniegu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię zimę, ale tylko w krótkim okresie świąt, ewentualnie tuż przed i zaraz po. Zimę najchętniej bym przespała, a jeśli już, to spędziła w takim przytulnym wnętrzu jak Twoje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszam do mnie na zimę :) A tak na serio, to ja też, najchętniej, jak niedźwiedź przespałabym do wiosny, bo ciągle jest mi zimno... Są tylko chwile, kiedy stwierdzam, że zima też jest fajna, ale potem zawsze przychodzi jednak myśl, "co ja gadam?"...

      Usuń
  22. Piękne dekoracje:)
    A te sanki świetne są i drewniany miś też:)Wszystko mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że masz taki gust, jak ja :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  23. Pięknie u Ciebie !!!
    Zima, zima... nie przepadam. Jeszcze bardziej nie lubię tego czasu przed nią - tego wiecznego mroku.Ta ciemność mnie wykańcza psychicznie. Ale spada śnieg robi świat jaśniejszym, potem są Święta, po Nowym Roku dni wyraźnie dłuższe...no i coraz bliżej wiosny ...ech (wzdycham se)
    POZDRAWIAM CIEPLUTKO Małgośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są plusy śniegu... jest jaśniej, to fakt. A wiosna przyjdzie szybko, czas tak leci, jak szalony... dopiero co było lato i byłam nad morzem... To już nawet nie jest tak, że dzień za dniem mija, tylko miesiąc za miesiącem, tak to wszystko pędzi... I dobrze... :)

      Usuń
  24. Jak ładnie, słonecznie u Ciebie!. Też wyciągam wszystko co mam :) A mam też takiego drewnianego misia :)
    pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misie są super i nigdy się nie nudzą :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  25. Bardzo, bardzo klimatycznie u Ciebie, jestem zachwycona tymi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo mi miło, że tobie tak się podoba :) mamy pewnie podobny gust :)

      Usuń
  26. prawdziwa, prawdziwa:) wspaniała atmosfera u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tą zimę staram się polubić :)

      Usuń
  27. Zawsze lubiłam bibeloty,od zawsze, zanim trafiłam do blogowego świata i zobaczyłam jak to może wyglądać. Żałuję tylko, że mało mam miejsca na przyjęcie ich jeszcze większej ilości. U Ciebie pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby były, a ilość nie ma znaczenia... bo to takie miłe drobiazgi... tak poprawiają humor...

      Usuń
  28. Świetny ten kosz! Kocisko go nie drapie? Bo moje drapią wszystko, co ładne, kanapy wyglądają po dwóch latach tragicznie :( Teraz szukam ładnego kosza na zabawki synka i kocie, ale musi być kotoodporny.

    OdpowiedzUsuń
  29. Pilnuje tego kosza, jak mogę... Jak był mały, to wygrywał On - kocisko. Ale ze sto razy dziennie zabierałam go od kosza i trochę się poddał... znudziło mu się, że ja, jak poparzona leciałam do niego z krzykiem "Antonio!". Teraz ma 9 miesięcy i już wyrósł z takich głupot :) hi,hi... A tak naprawdę, to odpuściłam sobie pufy i Antonio znęca się nad nimi, a kanapę i koszyk dopada bardzo sporadycznie, na szczęście!
    Ja do dzieci na zabawki kupiłam świetny koszyk w markecie budowlanym, zrobiony z takich ciemnych badyli, jak plotłam wianuszek. Kosztował 24,50 zł, a jest gruby, mocny i głęboki. Był chyba na drewno...Polecam... ani dzieci, ani kot tak szybko go nie wykończą :) Może pokarze go w następnym poście, to zobaczysz...

    OdpowiedzUsuń
  30. TIENES COSAS MUY LINDAS EN EL BLOG.
    SALUDITOS Y
    FELIZ AÑO!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muchas gracias por su visita y palabras amables :)

      Usuń
  31. Poduszki mi się podobają!!!
    Ale jakie fajowe są te male łyżwy i nartki drewniane, jak mniemam. Sama je robiłaś?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż taka zdolna nie jestem :(
      To są moje zdobyczne skarby kupione zeszłej zimy w "Home and You".
      Pozdrawiam :)

      Usuń