Zakręcona Kurka zaprasza do rozgoszczenia się każdego :)

piątek, 16 listopada 2012

biało dość...


Któregoś razu mój szanowny małżonek ze Śląska przywiózł mi "stare graty" - 2 drewniane krzesła, taboret i małe krzesełko dla dzieci. Ja wiedziałam, że trzeba na te rzeczy patrzeć przez różowe okulary, bo coś z tym przecież da się zrobić, ale jak ktoś ze znajomych to widział, to raczej krzywił się i dziwił , że coś takiego     dostałam... i jeszcze z tego się cieszę... No cóż... wyglądało to fatalnie... nie przeczę...  
Żałuję, że nie mogę wam pokazać zdjęć z przed mojej ingerencji, bo jakiś czas temu laptop mi wysiadł i  poszły wszystkie zdjęcia :(
Krzesła były w kolorze musztardy wymieszanej ze zgniłymi liśćmi (mam nadzieję, że możecie to sobie wyobrazić), było tej farby aż 3 warstwy, bo oczywiście, po co mniej... po co mam mieć łatwo, chciała baba mieć robotę, to niech zdziera...        
Więc po 2 tygodniowym zdzieraniu farby, rąk i paznokci  krzesła są białe...

Od dawna podobały mi się krzesła ze skrzyżowanymi  listewkami z tyłu. Te takie nie były, ale  przecież to nie problem...

Wykorzystałam listewki, które dostaje od męża mojej koleżanki,
(pisałam już kiedyś o nich, bo wykorzystywałam je do robienia wnętrza ramek,  był o tym  starszy post)
to są listewki dodawane do farb malarskich i jak widać przydatne są także do krzeseł. Więc zostały na wkręty przymocowane z tyłu i mam moje wymarzone krzesła!


Inne metamorfozy pokaże innym razem, pracuje nad sosnową półeczką...




Muszę się jeszcze trochę pochwalić...    dostałam kilka wyróżnień...

http://dlubaninki.blogspot.com
http://malowanekoszulki.blogspot.com/

od razu przepraszam, ale kompletnie nie mam czasu bardziej tym się zająć (mam na myśli pytania od was), nie gniewajcie się :)
 a jeszcze internet ostatnio chodzi jak sobie chcę, więc na chwilę siadam do laptopa i biegnę dalej...
 Ale BARDZO  wam dziękuje  że zauważacie mój blog w tym ogromnym internetowym świecie i ciesze się że wam u mnie się podoba...
  
Pozdrawiam :)



52 komentarze:

  1. Zazdroszczę Ci tych krzeseł :) to nic, że i tak nie miałabym ich gdzie wstawić... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem ciebie... ja też tak często mam, jak widzę coś fajnego na innych blogach... Pierwsza myśl to, "ale bym to chciała mieć", a druga - "ale gdzie to bym wstawiła?".
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Wyobraziłam je sobie w tym kolorze, o którym piszesz i przemiana jest rewelacyjna!
    buziak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, zmiana koloru i listewki zrobiły swoje...

      Usuń
  3. Ale Ty masz zdolne ręce!!!
    Bardzo ładnie z tymi listewkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listewki dodały dużo delikatności i kobiecości tym krzesełkom... ciesze się bardzo z efektu :)

      Usuń
  4. Krzesla wyszly fantastycznie.pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super krzesła wyszły! Mnie też się strasznie podobają skrzyżowane listewki w oparciu. A co do poprzedniego koloru mebelków, to jak najbardziej potrafię go sobie wyobrazić. Swojego czasu, gdzieś tak na przełomie lat 80 - 90-tych miałam wrażenie, że innej farby w sklepach nie ma (czy to wina dziecięcej wyobraźni, czy tak było faktycznie, do dziś nie wiem). A na szarlotkę zapraszam, jak tylko zrobię następną :D Zawsze będzie mi miło Cię gościć.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak faktycznie nie mogę wskoczyć na pięć minut na tą pyszna szarlotkę... Ale nic... pooglądam ją u ciebie na fotkach, popijając kawą :) Zresztą dzisiaj mnie bierze na coś słodkiego, więc coś dobrego na pewno upiekę ( może drożdżowy placek z wiśniami i kruszonką...).
      A z tą farbą to masz rację, taka była wszechobecna. Nawet pamiętam u babci podłoga drewniana w kuchni była pomalowana takim kolorem... koszmar i profanacja drewna...
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Jasne że się podoba!!! Krzesła wyglądają super z tymi listewkami!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miłe słowa bardzo mnie cieszą... dziękuję :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu kusi mnie zrobić kolorowe krzesła - jedno zielone, drugie czerwone... Ale jak co do czego dochodzi i tak robię białe lub zostawiam naturalnie drewniane :) Może jednak kiedyś zaszaleje...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że to są jakieś inne... taka zmiana...

      Usuń
  9. cudna metamorfoza...krzesła są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie myślałam, że kolor i listewki tak zmienią krzesło...
      końcowy efekt mnie zaskoczył :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. właśnie... fajnie, że są dwa... z jednym nie było by takiego efektu :)

      Usuń
  11. Twój blog został wyróżniony w zabawie blogowej. Po szczegóły zapraszam do siebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo, bardzo miło :) Jak zakładałam blog, to bałam się, że przy tych pięknych, mądrych i fachowych blogach, mój będzie na poziomie "przedszkola" i że nikt nie będzie miał ochoty tu zaglądać... Ciesze się, że otrzymuje wyróżnienia, czasem nie dowierzam, że jest kolejne, ale to mnie bardzo podbudowuję i napędza.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Przepiękne te krzesła, bielusieńkie, jak nowe!!!
    Wspaniała metamorfoza;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że gdy by ktoś nie wiedział o ich "poprzednim życiu", to faktycznie pomyślał by ,że są nowe :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Efekt świetny. Nabrały bardzo skandynawskiego charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj chciała bym takie "stare graty "są urocze :)))))
    Pozdrawiam cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i za miłe słowa :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. kurko zdolna nasza! opłacało się to szkrobanie musztardowej farby! cudne krzesła - planuję sobie takowe w ikeii zakupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się czaiłam na te "Ikeoskie" , ale teraz to moje nie wymieniłabym na nie :)

      Usuń
  16. Super!
    Wspomnienia wróciły, w domu mojej Babci były takie same krzesła. Oczywiście nie były malowane, miały kolor ciemnego drewna, ale to na pewno ten sam model! Miło jest wrócić do czasów dzieciństwa, choćby myślami :D
    Planuję często tu zaglądać!

    Przy okazji zapraszam na mojego nowego bloga:
    http://fpomyslow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie spodziewałam, że ten post wzbudzi wspomnienia... miło tak znowu na chwilę zanurzyć się w dzieciństwie... u babci...
      Zapraszam do mnie w wolnych chwilach :)
      Pozdrawiam i koniecznie wpadnę do ciebie :)

      Usuń
  17. Witaj! :) bardzo by mi było miło gdybyś dołączyła do nas na linkowej imprezie, wszystkie blogerki diy, wnętrzarskie, kulinarne itd mogą wrzucać linki do swoich najciekawszych postów dzięki czemu inni odwiedzający będą mogli je obejrzeć. Zapraszam! :)
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Han quedado bellas!! Tan lindas blancas!! :)
    Cariños

    OdpowiedzUsuń
  19. cuda!!! śliczności wyszły :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. piękności .....zostaje i podglądam buziaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  21. piękne i eleganckie krzesła ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładnie tu u Ciebie i piękne kurki wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne są te krzesła i poduszki urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczne i krzesła i poduszki i półka kuchenna :)

    też miałam kłopot z wyróżnieniem, prawdę mówiąc przypominają mi się zabawy z pisaniem listów przez kalkę w 12 kopiach...
    nic nie odpowiedziałam, bo nie wiedziałam jak grzecznie, że nie dziekuję... szkoda mi na to czasu. Tak jak Ty jeśli mogę coś piszę i pokazuję i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam z tym problem, myślałam, że dziewczyny się obrażą, ale cóż... też mi szkoda czasu, wole pośmigać po blogach jak już i wiesz co jeszcze? Pomyślałam sobie, że pewnie jest dużo osób takich jak ja, co wpadają, wypadają i kto by to czytał? Szanuje czas innych, więc nie chce przynudzać i jakkolwiek "reklamować" swoja osobę. Blog jest do moich "wynalazków" i niech tak zostanie...
      Pozdrawiam i ciesze się, że nie tylko ja tak myślę...

      Usuń
  25. Ale numer, ja też zdobyłam taką półeczkę jak Twoja i tez ja pomalowałam :)
    Teraz biorę się za malowanie krzeseł i stołu robionego ręcznie...jak skończę też pokażę :)

    OdpowiedzUsuń