Zakręcona Kurka zaprasza do rozgoszczenia się każdego :)

środa, 10 lipca 2013

stary, a jak nowy... :)


 Taki oto mam fartuszek !


Jak do tego doszło, spytacie ? 
 Oto kolejna historia z cyklu " made in sama zrobiłam "  :)))))

Jakiś czas temu, na swoim blogu, Kropka ( przepraszam - Panna Kropka ), polecała świetny film do obejrzenia - " Wyszłam za mąż, zaraz wracam ".  Film, jak dla mnie - ekstraśny.  Obejrzałam już nie jeden raz i za każdym śmieję się w tych samych momentach. Ale do rzeczy... Jest tam taki fragment, gdzie para głównych bohaterów jest w Rosji na targu i przez kilka sekund jest ujęcie straganu z fartuszkami, z naszytymi matrioszkami. Nie mogło to oczywiście ujść mojej uwadze, więc,  zrobiłam pauzę, odrysowałam i  postanowiłam, że koniecznie taki sobie zmajstruję. A że po ostatnich poduszkach z truskawkami jakoś trochę uwierzyłam w to, że umiem szyć, więc zabrałam się do roboty i ozdobiłam mój stary bały fartuszek. Nie będę już więcej pisać, zobaczcie sami, jak mi szło... Powiem tylko, że nie odbyło się bez prucia, nerwów, rzucania wszystkiego w kąt...  Ale ciesze się bardzo, że dobrnęłam do mety :)





 Pozdrawiam was bardzo cieplutko i mega słonecznie :)))))))

78 komentarzy:

  1. Rewelacja !!!! Jestem pod wrażeniem, bo zrealizować od A do Z własny projekt nie jest łatwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tobie dzięki ogromne, bo gdybyś nie napisała o tym filmie, to nie miała bym takiego fartuszka :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) To kolejne moje osiągnięcie szycoiwe i bardzo się cieszę :)

      Usuń
  3. Świetnie wyszło, cudnie czerwono, no po prostu fantastyczny fartuszek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały był taki nijaki... aż nie miałam ochoty go używać... Teraz, to całkiem inna bajka :)

      Usuń
  4. Jest naprawdę fantastyczny! No i to uczucie, że jeden taki egzemplarz na świecie :) Ale bardzo gratuluję, wart był wszelkich wysiłków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... wysiłku trochę włożyłam... Muszę teraz odpocząć od szycia :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Uf... "Wyszło"! - i to mnie bardzo cieszy :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Chyba robię postępy w szyciu... :) Tylko cierpliwości ciągle nie posiadam... :) Tak na co dzień nie mogłabym szyć :)

      Usuń
  7. Coś wspaniałego, a pomysł fantastyczny pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ti si divna!Volim tvoj tutorial i tvoje postove.Puno pozdrava:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zelo sem vesel, da sem obisk in napišite prijazne besede :)

      Usuń
  9. ...Zapewne duma Twą pierś rozpiera...i słusznie, bo świetna aplikacja...gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze podziwiam twoje torebki z aplikacjami... To dopiero szycie! Ale cóż... każdy orze, jak może :)))))
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. O Matyldo! Ale się zmeczyłam patrząc na te wykroje! Podziwiam Cię Kurko, żes dała radę tym skraweczkom materiału i nie cisnęła w kąt na amen. ;)) Efekt szałowy.
    Pa, pa
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ewunia. Sama nie spodziewałam się, że mam takie pokłady cierpliwości :))))0

      Usuń
  11. Ekstraśny fartuszek!!!! Pomysłowa jesteś kurko:)
    Ale szycie tej matrioszki to jak składanie puzzli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobietko! Szkoda, że mnie nie widziałaś... Ile to nerwów było z tym składaniem wszystkiego do kupy... Uśmiałabyś się :)))))

      Usuń
  12. Świetny pomysł!!! Fartuszek przepiękny.Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, warto czasem oglądać dobre filmy :)

      Usuń
  13. Babuszka wyszła ci cudnie. Doskonały pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  14. Możesz być z siebie dumna! Efekt jest znakomity, brawo za wytrwałość! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ludku! Ja tak nie dowierzam, że to ja uszyłam, że szok! Ale ciesze się, że starczyło mi cierpliwości :)))))

      Usuń
  15. Wyszło świetnie :) Ja też ostatnio zaliczyłam szyciowy debiutc ;) Nie był aż tak efektowny ale ile miałam radochy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie rozumiesz! Ja też mam radochę po pachy :)))))

      Usuń
  16. cudowny pomysł!!I równie piękne wykonanie!Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś poszło, jakoś poszło... :)))))

      Usuń
  17. Fartuszek w nowej wersji odlotowy:) Pięknie się prezentuje. Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki, dzięki! Wiesz, jak ja się z niego ciesze ? :))))

      Usuń
  19. Ło, Matko Boska Lewandowska! Kurko, jak Ty szyjesz! Fantastyczny ten fartuszek :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Inka, z takimi OO gałami
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Jakie piękne masz gały:))))
      Dzięki, Inka, ogromniaste za miłe słowa :)))))

      Usuń
  20. babuszka świetna, uwielbiam te pękate babuchy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. O!To dużo! Jeszcze uwierzę w swoje zdolności i zacznę szyć zawodowo :)))))
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  22. Brawo, bravissimo! Matrioszka jak się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow!!! Wspaniały fartuszek:) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo pomysłowy;) pięknie wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  25. cudowny!! nie jest przesłodzony! ma swój charakter! zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ mi miło się zrobiło... :) Dzięki :)

      Usuń
  26. Super słodki!
    PS. Wpadnij do nas na WYZWANIE WIANKOWE :)
    http://addictedtocraftsblog.blogspot.com/2013/07/wiankowe-wyzwanie.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny fartuszek :)
    Taki kobiecy :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Teraz jestem gospocha pełną gębą :))))))

      Usuń
  28. Jaka szkoda, że ja nie umiem szyć!! Matrioszka jest po prostu przeurocza!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, chyba też nie umiem szyć... I to żadna kokieteria. Jak widzę z jaką łatwością idzie robienie różnych wygibasów w szyciu mojej siostrze czy koleżance, to wychodzą mi gały! Ja w porównaniu z nimi, to przedszkole :) Ale trochę nerwów i coś tam już wychodzi :)

      Usuń
  29. Tylko podziwiać! Fartuszek robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory nie wierze, że to ja naszyłam... Jak ja to zrobiłam...? :)

      Usuń
  30. genialny! ja właśnie proszę przyjaciółkę, żeby mi uszyła fartuszek, bo zachorowałam na niego, no muszę go mieć i już;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobietka w kuchni i w fartuszku.... Fajny widok... :) Ja też muszę mieć i koniec!

      Usuń
  31. Powiem tyle- fartuszek rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  32. aż szkoda zakładać do gotowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony - tak, ale z drugiej - to przy garach też trzeba wyglądać, jak kobieta, a nie jak baba...:)))))

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Sama sobie zazdroszczę :) Tym bardziej, że chyba nie odważę się na powtórkę z rozrywki, bo poszła na ten fartuszek cała moja cierpliwość...:)))))

      Usuń